Rodzinna miłość do piłki (cz. II)

Rodzinna miłość do piłki (cz. II)

Tak jak zapowiadałem wczoraj kontynuuje moja opowieść na temat piłkarskich rodzin.

Na zakończenie wczorajszego wpisu zamieściłem zdjęcie drużyny Stali Niewiadów, do której dołączyłem w 1977 roku. To kawał czasu prawda? Ale pamięć ciągle żywa. Do tej drużyny trafiłem przez przypadek a raczej zrządzeniem losu.

Cóż takiego niesamowitego się wydarzyło? Miałem już wtedy swoją pierwszą rodzinę. W 1976 roku urodziła mi się moja córka Kasia. Moi koledzy z Górnika Knurów w czasie rozgrzewki i rundy truchtu wokół stadionu śpiewali mi „Kasia, Kasia, Kasia, … Kasia, Kasia, Kasia, Kaś..” Sympatyczne a właściwie fantastyczne uczucie.

Cóż się wydarzyło? Wracamy do 1977 roku —- Pan Tomasz Wąchała, wtedy członek Zarządu MKS Stal Niewiadów a prywatnie znajomy naszej kierowniczki stołówki studenckiej w DS „Zaścianek” na ulicy Franciszkańskiej w Katowicach Ligocie na pytanie czy nie szuka zawodników do swojej drużyny zainteresował się moja skromną osobą. Szukałem wtedy usilnie mieszkania a na Śląsku graniczyło to wręcz z cudem. A tu taka okazja! Taka szansa i tacy sympatyczni ludzie, którzy w maleńkiej miejscowości Osiedle Niewiadów, budują drużynę piłkarską swoich marzeń i na miarę swoich możliwości.

A te były duże. Fabryka w Niewiadowie była jedna z najlepiej funkcjonujących firm i płacących wysokie wynagrodzenia. Przedsiębiorstwo funkcjonowało wtedy w branży zbrojeniowej, turystycznej i AGD. Któż nie zna niewiadowskiej przyczepy kempingowej n-126? Moi przyjaciele Mirek Korbel i Jasiu Bączyk, przez jakiś czas byli kierownikami Klubu Sportowego a potem pracowali na wydziałach przyczep oraz Mietek Krajewski i Janusz Szpakowski, którzy pracowali w pawilonie handlowym przy fabryce, mogliby powiedzieć ile się ich produkowało na dzień, na trzy zmiany i przez cały rok, jak również jakie były zasady i możliwości ich zakupu. następną przyczepą, która była wręcz niezniszczalna i stanowiła wzór dla wszystkich powstających firm produkujących przyczep, była przyczepa n-410. Niby DMC 750kg a użytkownicy nawet do 1500kg ładowali i musiała wytrzymać i jeździć 🙂 Czyż nie jest tak, że w wielu gospodarstwach domowych są jeszcze funkcjonujące żarnowe i udarowe młynki do kawy. A kawiarki do samochodów. Iluż ja ludziom je załatwiłem? Tak załatwiłem! Bo wtedy kupić raczej było trudno.

A młynek żarnowy i udarowy do kawy? Jeszcze do dzisiaj w domach, na Allegro i OLX 🙂 Tak się wtedy produkowało. Każdy produkt musiał być na lata!

No nie jest to czas na wspominki produktów fabryki w Niewiadowie… wrócę do tego bo miałem wpływ, niewielki ale zawsze, na ich design i sprzedaż. Po zakończeniu kariery piłkarskiej, jako magister ekonomii, absolwent AE w Katowicach, byłem specjalistą do spraw marketingu w ZSP Niewiadów i Kierownikiem Działu Handlu Marketingu w Fabryce Artykułów Domowych Niewiadów , która powstała w wyniku restrukturyzacji z części AGD niewiadowskiej fabryki.

Ale wracamy do piłki. Wczoraj zaprezentowałem fotografię drużyny, do której dołączyłem.

I zaraz spotykam chłopaków, którzy są braćmi i nadają ton naszej drużynie. To trzej bracia Urbańczykowie. Mirek (Tolek), Tadziu (Dziuna) i najmłodszy z nich Andrzej (Józek), który grał też w najlepszym w tym czasie w Niewiadowie zespole muzycznym „Konflikt” (razem z Grzesiem Cholewińskim i Markiem Karbownikiem), na którego koncerty i zabawy taneczne waliły tłumy).

I tutaj skończymy na dzisiaj, aby jutro wrodzić do opisu rodzin piłkarskich Stali Niewiadów. A znowu jest o czym. Niewiadów to moja piłkarska ojczyzna. A moi przyjaciele z boiska i ja przekazujemy przekazujemy naszym dzieciom zamiłowanie do tej dyscypliny. Tak robimy to. Przeanalizujcie to zdjęcie i powiedzcie mi, który zawodnik ze zdjęcia pielęgnuje w swojej rodzinie zółto-niebieskie tradycje gry w drużynach Stali?

Ja z kolei postaram się poprosić niektórych moich przyjaciół, żeby napisali o sobie i swoim podejściu do sportu, do piłki nożnej.

Może uda mi się namówić do wpisu na moim blogu najmłodszego przedstawiciela rodziny braci Urbańczyków? Bartosza Urbańczyka. Nie wiem czy już jego syn zaczął treningi w Stali? Bartek od najmłodszych lat zapowiadał się na bardzo dobrego piłkarza i takim tez się stał. Jego podejście do sportu zawsze mi imponowało. Trenuje młodzież, był radnym poprzedniej kadencji a obecnie jest dyrektorem Gminnego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Ujeździe.

To jest tak jakbym w nim widział cząstkę siebie. Fajne uczucie, …..syn mojego przyjaciela Andrzeja realizuje swoja sportową misję w mojej malej sportowej ojczyźnie.

Sporty zespołowe - wybierz na Ceneo

Dodaj komentarz

Zamknij Menu
Close This Panel