Najlepszy dzień na wszystko

Najlepszy dzień na wszystko

Dlaczego taki tytuł w zapowiedzi? Przecież nie jest najweselej. Ludzie cierpią, strach wokół nas… a ja takie hasło w zapowiedzi dzisiejszego wpisu???

Już wyjaśniam. Mój syn Jasio ma dzisiaj urodziny. To już piętnaście lat jak jest z nami.

Wszystkiego najlepszego Synku!!! Coś niesamowitego jak ten czas leci. Najlepiej widać to po dzieciach. Niedawno jeszcze w kołysce, potem szybki okres czasu w szkole podstawowej.

Przed Stadionem Narodowym w drodze na zwycięski mecz z drużyna Niemiec

Teraz to już dumny uczeń w II LO w Tomaszowie Mazowieckim w klasie b-ch.

Zawsze udawało nam się godzić naukę i sport. Uczyliśmy go szacunku do nauki i do ludzi. I tak jest do dzisiaj a sport w tym pomaga.

Interesuję się jego postępami w szkole i na boisku. Zawsze jestem w pobliżu i służę mu pomocą i wsparciem. Ja staram się być na wszystkich jego meczach a Mama nie opuściła ani jednego od początku jego przygody z piłką nożną (to już jak na 15-latka trzy kluby (Mazovia Tomaszów Mazowiecki, Stal Niewiadów i Lechia Tomaszów). Dużo rozmawiamy. Lubi jak opowiadam mu swoje historie piłkarskie, jak wspominam kolegów trenerów, swoje sukcesy i porażki. Wspominam mu jakie miałem marzenia i co udało mi się osiągnąć. Mówię mu też jak ważne jest aby mieć wykształcenie bo piłka się kiedyś kończy i trzeba nadal żyć, trzeba być odpowiedzialnym za siebie i swoją przyszłą rodzinę.

Sytuacja związana z Koronawirusem (COVID-19) trochę nas przytłacza ale staramy się przetrwać w dobrej kondycji fizycznej i psychicznej. I znowu pomaga sport. Przed domem mamy boisko, które przygotowałem razem z Jasiem a teraz on o nie dba i je pielęgnuje. To akurat jest dobre bo będzie w przyszłości szanował pracę ludzi, którzy są odpowiedzialni za płyty boisk w klubach (przy tej okazji pozdrawiam Andrzeja Rychtera ze Stali Niewiadów oraz Pana Mariana z Amica Wronki, który jest dla mnie niedoścignionym wzorem fachowości i dbałości o obiekty sportowe w Popowie i we Wronkach. Zawsze chciałem, żeby Reuter się z nim spotkał i żeby wymienili ze sobą doświadczenia:) ).

Mam też trochę czasu dla siebie i na pisanie. Może uda mi się nieco nadgonić czas i pojawiać się tutaj częściej? Czas pokaże.

Myślę w jaki sposób można by tego bloga otworzyć na Was i na swoje wspomnienia. Żeby to było miejsce również dla Was, dla wszystkich, którzy kochają piłkę nożna, a którzy w niej coś osiągnęli, grali na różnych szczeblach rozgrywek i tez mieli, maja swoje marzenia i cele do osiągnięcia. SZUKAM ROZWIĄZANIA TECHNICZNEGO JAK MOGĘ WAM ODSTĄPIĆ KAŻDEMU CZĄSTKĘ TEGO BLOGA, ŻEBYŚCIE MOGLI OPOWIEDZIEĆ WASZE HISTORIE, ŻEBYŚMY SIĘ WYMIENILI SPOSTRZEŻENIAMI NA WIELE TEMATÓW ZWIĄZANYCH Z PIŁKĄ.

Zawsze frapował mnie temat wpływu rodziców na uprawianie piłki nożnej przez swoje dzieci. Jednak nie jako inwestycja w dziecko ale jako przekazanie wzorców i miłości do sportu. Nie boję się użyć tego sformułowania. Przecież wszyscy, którzy grali w piłkę wiedzą jaką wartością była przyjaźń z boiska i przywiązanie do barw klubowych. Jeżeli miałeś na dodatek na swojej drodze trenera, który Ci to uczucie przekazał, to miałeś szczęście i wiem, że zwariowanie kochasz tą dyscyplinę sportu i tak zostanie do końca życia. Przez wiele lat swojego czynnego uprawiania sportu spotkałem na swojej drodze wiele osób, które z pokolenia na pokolenie przejmowały miłość do piłki od swoich rodziców.

Mam pomysł: mam wielu przyjaciół, którzy mają po kilkanaście lat i kilkadziesiąt i postaram się Wam pokazać ich kariery piłkarskie. Zapytam ich co było i jest dla nich najważniejsze i jak osiągnęli swoje cele. Poproszę ich, żeby napisali o tym a ja zamieszczę to, za ich zgodą, na blogu. Co wy na to?

Wśród kolegów z drużyny Jasia są tacy, którzy osiągnęli już sukces. Zapytam ich w jakim są miejscu. Jak pomagają im rodzice? Jakie maja plany? Czy wszyscy jeszcze grają, czy znaleźli ciekawsze zajęcie?

Przed sobą mamy trudne czasy.. Ale damy sobie razem radę!!!

Życzę Wam zdrowia i pomyślności ale też rozsądku. Nie prowokujmy wirusa swoimi nieodpowiedzialnymi działaniami. Zostańcie w domu. Dbajcie o swoich bliskich i nie prowokujcie sytuacji, w których możecie się zarazić. Dla nich może to być o wiele groźniejsze. Bo Wasze Babcie i Dziadkowie są o wiele bardziej zagrożeni. Dbajcie o nich.

Dbajcie o siebie.

Dodaj komentarz

Zamknij Menu
Close This Panel